Slady w betonie


0 Comments

Poczatkowo prace prowadzila tu specjalnie utworzona w tym celu spolka akcyjna Slaska Wspolnota Przemyslowa z generalna dyrekcja budowy w Jedlinie Zdroju. Pozniej, gdy posuwaly sie zbyt wolno, 9 kwietnia 1944 r. Hitler polecil przejecie ich przez "Organizacje TODT", ktora kierowal wspomniany juz minister Speer.
On to skorzystal z najtanszego robotnika, jakim byli wiezniowie. Na obszarze objetym pracami zorganizowano filie obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Sila robocza byli wylacznie jency wojenni, w tym Rosjanie, Ukraincy, Polacy, a nawet Francuzi i Wlosi. Ilu zginelo, dokladnie nie wiadomo. Szacuje sie, ze kilkanascie tysiecy. W podziemiach Walimia zachowal sie slad na wylanej betonem podlodze drewniakow, w ktorych chodzili jency. Jest tak wyrazny, jak gdyby zrobiony wczoraj.


Wroca tu zima


0 Comments

Przez dziesieciolecia mozliwosc podziwiania ogromu pracy, jaka wlozono w drazenie kilometrow tuneli w litej skale kosztem tysiecy istnien ludzkich byla dostepna tylko nielicznym smialkom.
Dzis ci, co je odkryli, oprowadzaja po podziemiach turystow. Tylko po ich czesci. Pozostale nie sa dostepne. To zbyt niebezpieczne dla kogos, kto nie jest profesjonalnie przygotowany do takich wypraw. Czesc z juz udostepnionych podziemi ma korytarze, ktore przegradzaja zawaly skalne.
- Kolega nawet wjechal tu maluchem, bo probowalismy wykorzystac samochodzik, jako mini ciezarowke do wywozenia skalnego gruzu - opowiada mi jedna z przewodniczek. - Okazalo sie jednak, ze rozchodzace sie po korytarzach spaliny przeszkadzaja turystom, ktorych oprowadzamy po czesci "bezpiecznej". Musielismy prace przerwac. Wrocimy do nich zima.